„U podnóża smaków, tych, które instynktownie przemawiają do naszych serc, zawsze leży czysta pasja. Gdy kucharz ją utraci, choćby mieszkał w samym środku kopalni złota, stać go będzie jedynie na marną imitację” – te piękne słowa pochodzą z książki Marcina Miszczaka „Tam gdzie pieprz rośnie” i świadczą o tym, że gotowanie może być prawdziwą sztuką. Tworzyć ją można choćby tylko na potrzeby własne i najbliższych, niezależnie od tego, czy jest się niewidomym czy widzącym człowiekiem. Mnie czynność ta sprawia mnóstwo przyjemności. A Wy? Jesteście zwolennikami samodzielnie przygotowywanych potraw czy od kuchni trzymacie się z daleka? Lubicie testować nowe smaki, czy stawiacie na tradycyjne ich połączenia? Szukacie zdrowych produktów, czy spożywacie to, co akurat macie pod ręką?
Przytaczanie historii pisma Braille’a oraz życiorysu jego autora w portalu adresowanym głównie do osób z dysfunkcją wzroku zakrawa na truizm. Aby skierować rozważania na właściwe tory, warto wspomnieć o roli, jaką odegrał w emancypacji społecznej osób niewidomych w ciągu ponad dwóch stuleci swej historii. Śmiało można uznać, że wydźwignął niewidomych z mroków średniowiecza do poziomu, na którym z powodzeniem mogą konkurować z widzącymi pod względem wiedzy i oczytania. Sześciopunkt zlikwidował analfabetyzm wśród osób z dysfunkcją wzroku, a to sprawiło, że możliwa stała się dla nich edukacja z prawdziwego zdarzenia, a także zdobycie zawodu i życiowej samodzielności. Przed popularyzacją brajla osoby z niepełnosprawnością wzrokową czekał zwykle los ubogich krewnych, żyjących na łaskawym chlebie rodziny, a w gorszych przypadkach – pobyt w przytułku lub żebracza dola. I choć sama jego znajomość nie stanowiła jeszcze o przełomie, to w połączeniu z dostosowanym systemem edukacji i wsparcia socjalnego spowodowała, że dziś o osobach niewidomych mówi się często jako o pełnowartościowych członkach społeczeństwa, a nie tylko ludziach funkcjonujących na marginesie i wymagających stałej opieki.
Bez wątpienia ostatnie dwanaście miesięcy było naznaczone walką z pandemią koronawirusa oraz kryzysem humanitarnym na wschodniej granicy naszego kraju. Co jeszcze się wydarzyło? Jaki to był okres dla osób niewidomych? Każdy z nas pewnie nieco inaczej będzie postrzegał minione miesiące, dla każdego z nas ważniejsze były inne kwestie. Nie ma jednak co ukrywać, że dużo się działo. Wprowadzono szereg zmian legislacyjnych, które będą miały wpływ na funkcjonowanie osób niewidomych w 2022 roku, powstało wiele ciekawych inicjatyw poświęconych osobom z dysfunkcją wzroku, książek pisanych przy udziale niewidomych, nowych aplikacji. Rok ten przyniósł też sporo emocji: od tych sportowych, których dostarczyły nam chociażby igrzyska paraolimpijskie w Tokio, po bardzo osobiste, związane na przykład z nowymi terapiami i nadzieją na ratowanie wzroku czy sytuacjami, które świadczą o braku zrozumienia potrzeb naszego środowiska. Zapraszam zatem na moje, czyli subiektywne, podsumowanie 2021 roku.
Życie jest nieustającym strumieniem zmian. Są one nieodłącznym i stałym elementem naszej codzienności. Doświadczamy ich zgodnie z naszą wolą lub wbrew temu, czego sobie życzymy. Planujemy je lub jesteśmy nimi zaskakiwani. Cieszymy się lub martwimy, gdy następują.
Fundacja Polskich Niewidomych i Słabowidzących „Trakt” przygotowała dla Państwa publikację pt. „Armia Generała Andersa Atlas dla Niewidomych i Słabowidzących”.
Na Atlas składają się:
1. Zestaw barwnych plansz dotykowych,
2.Książka w powiększonym druku,
3.Broszura brajlowska,
4.Teczka.