Treść strony

 

Na szlaku muzeów otwartych – Agata Pisarska

Trzy lata, ośmiu partnerów polsko-słowackich i wiele nowych narzędzi poznawczych dla osób z niepełnosprawnościami, także niepełnosprawnością wzroku – to efekt zakończonego w czerwcu 2021 roku projektu „Muzea Otwarte – rozszerzenie możliwości programowych instytucji kultury pogranicza polsko-słowackiego”. Dzięki niemu powstały m.in.: ogrody sensoryczne, tyflografiki, makiety budynków, aplikacje mobilne czy repliki narzędzi pasterskich.

Słucham, więc jestem - Barbara Zarzecka

– Witam Państwa w naszym projekcie popularyzującym muzykę. Jego tytuł „Słucham, więc jestem” to parafraza słynnego kartezjańskiego „Myślę, więc jestem”, ponieważ dla nas, muzyków, słuchanie muzyki to pewien rodzaj myślenia połączony z emocjami. Zapraszam Państwa do wspólnej zabawy, poznawania różnej muzyki, przede wszystkim klasycznej, ale także filmowej, jazzowej, a nawet z gier komputerowych – takiej, której może jeszcze nie znacie, a jest warta poznania, ciekawa, niezwykle wartościowa i piękna. Będę wybierała dla Państwa najlepszą według mojego muzycznego gustu muzykę w najlepszych wykonaniach – zapewnia w pierwszym nagraniu Ewa Biały, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Z Muzyką do Ludzi”.

Różowe cudo – Izabela Galicka

Była nietuzinkowa, wszechstronnie utalentowana i na wskroś indywidualna. Stworzyła niezapomniane kreacje w filmie, kabarecie i teatrze. Absolwentka warszawskiej ASP, zdradziła sztukę dla aktorstwa, ale mimo to całe jej życie było sztuką. Krystyna Sienkiewicz – aktorka śpiewająca, artystka, miłośniczka zwierząt i bibelotów – jej charakterystyczny głos znała cała Polska. Nie wszyscy jednak wiedzą, że prawie przez całe życie zmagała się z daleko posuniętym niedowidzeniem, prawie na granicy ślepoty. Inna sprawa, że artystka się tym jakoś specjalnie nie chwaliła i wypracowała sobie tylko właściwe metody funkcjonowania w świecie. Chociaż były takie momenty w jej życiu, że nie widziała stojącego przed nią… mikrofonu.

Labirynt i biblioteka – Izabela Galicka

Jorge Luis Borges – to argentyński pisarz i poeta, który zapisał się na stałe na kartach światowego dziedzictwa literatury XX wieku. Nominowany był podobno aż 30 razy do Nagrody Nobla, ale nigdy jej nie otrzymał. Zyskał za to olbrzymie uznanie i popularność, mimo że tworzył literaturę raczej niszową – pisał obrazoburcze eseje, opowiadania i wiersze. Cenili go jednak i krytycy i zwykli czytelnicy. Od dzieciństwa borykał się z problemami ze wzrokiem (prawdopodobnie była to choroba dziedziczna, po ojcu), a w wieku 55 lat utracił go zupełnie. W swoim długim życiu pisał bardzo dużo, wolał też, jak typowy intelektualista, poznawać świat poprzez książki niż bezpośrednio. Był postacią trochę tajemniczą, miał wiele twarzy i podobno trudny charakter, jak każdy wielki twórca. Kochał zachody słońca i poezję Walta Whitmana. Z nazwiskiem Borgesa kojarzymy zwykle dwa motywy – z jednej strony postrzegał on egzystencję jako niekończący się labirynt bez wyjścia, z drugiej jako bibliotekę, morze tekstów, w którym żyjemy. Sam zresztą przez wiele lat pracował jako bibliotekarz…

„Tylko wyjmij mi z tych oczu…” - Izabela Galicka

W tym roku, dokładnie 22 stycznia, obchodziliśmy setną rocznicę urodzin warszawskiego poety, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Należał do tzw. „pokolenia Kolumbów”, czyli pierwszego pokolenia urodzonego w wolnej Polsce. Niestety, marzenia i aspiracje tych młodych ludzi nie miały się spełnić. W ich życie, w ich młodość z całym okrucieństwem wkroczyła historia – II wojna światowa tragicznie napiętnowała ich losy. Poeci musieli stać się żołnierzami, a wielu z nich z całym heroizmem oddało Ojczyźnie swoje życie, tak jak Baczyński.