Treść strony

 

Niewidomy komentator – Tomasz Matczak

Dawno temu w jednym z moich tekstów zastanawiałem się nad zasadnością niektórych działań mających na celu promowanie obecności osób niewidomych w społeczeństwie. Od razu, aby nie było wątpliwości, wyjaśnię, że jestem zdecydowanym zwolennikiem tego typu akcji, ale jednocześnie nie zawsze podobają mi się sposoby czy metody ich przeprowadzania. Czasem, moim zdaniem, autorzy tych kampanii, przedsięwzięć, projektów popadają w przesadę. Walka w ringu niewidomego amatora ze sportowcem, któremu zasłonięto oczy czy mający promować zatrudnianie niewidomych spot reklamowy, w którym pokazuje się niezauważoną przez osobę z białą laską parę uprawiającą w biurze seks, to przykłady takich działań promocyjnych na wyrost. Może i szczytny cel im przyświeca, ale w moim odczuciu użyty do tego przyświecenia reflektor nie ma zbyt ładnej barwy.

Dostaniesz od karate tyle, ile sam w nie włożysz – Rozmawia Radosław Nowicki

W sporcie niepełnosprawni, w tym także niewidomi, coraz chętniej garną się do dyscyplin, które dotychczas były zarezerwowane przede wszystkim dla osób widzących. Jedną z nich jest karate – wywodząca się z Japonii sztuka walki i samoobrony, która uczy także samodoskonalenia się poprzez trening. Cechuje się koniecznością wykazania sporego refleksu oraz dynamicznością, a jednak osoby z dysfunkcją wzroku mogą odnaleźć się w karate, co potwierdza Dawid Gwoździk, który od ośmiu lat trenuje w Bełchatowie tę dyscyplinę sportu. Obecnie ćwiczy pod okiem Tomasza Jończyka, mistrza Europy i wicemistrza świata w karate tradycyjnym. Przed nim egzamin na pierwszy brązowy pas, a później starania o pas czarny. O swojej pasji rozmawia z Radosławem Nowickim.

Brak wzroku to nie koniec świata – Radosław Nowicki rozmawia z Marcinem Ryszką

– Mam nadzieję, że szeroko transmitowane igrzyska paraolimpijskie będą kopem motywacyjnym dla osób z niepełnosprawnościami. Chciałbym, aby coraz więcej ludzi niepełnosprawnych studiowało i szukało swojej drogi w życiu, a nie liczyło na PFRON, siedziało na rencie, pobierało 500+ i mówiło, że tak da się żyć – mówi Marcin Ryszka, niewidomy dziennikarz i komentator sportowy.

Marcin Ryszka jest niewidomy od ponad dwudziestu pięciu lat. Nie widzi jednak przeszkód, aby aktywnie korzystać z życia. Jest mistrzem świata w pływaniu, dwukrotnym uczestnikiem igrzysk paraolimpijskich, a przez ostatnie lata rozwija się w sferze dziennikarskiej. Pracuje w radiu Weszło FM, komentował zmagania pływackie w igrzyskach paraolimpijskich w Tokio, a także mecz piłkarskiej reprezentacji z Anglią. Dalej chciałby iść dziennikarską drogą i rozwijać drużynę blind footballu, którą prowadzi. O swojej pracy rozmawia z Radosławem Nowickim.

Tandemem dookoła Polski – Radosław Nowicki

– Miałem takie momenty, w których chciało mi się usiąść i płakać, albo rzucić rower w najbliższą przepaść. Ale wówczas pomagał fakt, że jechałem w tandemie, bo przecież głupio tak przed drugą osobą powiedzieć, że ja już dalej nie jadę. Musiałem zacisnąć zęby i ruszyć w dalszą podróż – powiedział Krzysztof Smółko, który był pilotem tandemowej wyprawy dookoła Polski.

Krzysztof jako pomysłodawca projektu „Sztafeta dookoła Polski” udowodnił, że chcieć, to znaczy móc. Mimo pandemii koronawirusa COVID – 19 podjął wyzwanie i wraz z czterema osobami niewidomymi przejechał Polskę tandemem. Przez czterdzieści dwa dni, z których pięć było przeznaczonych na podmianę osoby jadącej na tylnym siodełku, pokonał dystans ponad 3200 kilometrów. Przeżył przygodę swojego życia, a niewidomym dał możliwość zmiany otoczenia, poznania ciekawych ludzi, zwiedzenia interesujących miejsc i zasmakowania rowerowej wyprawy. O tym wszystkim opowiada w rozmowie z Radosławem Nowickim.

W ciszy i w ciemności – Barbara Zarzecka

„Jeżeli sam nie wykażesz się inicjatywą, wszystko zostanie po staremu. To Ty musisz wstać z kanapy i wziąć się do pracy. Samo się nie zrobi ani inni za Ciebie tego nie zrobią. Po prostu nie mogą za Ciebie żyć. Brutalne, ale prawdziwe. Znajdź swój drogowskaz i nie prześpij go na swojej drodze życia. Decyduj sam: albo zawalczysz o siebie, albo czeka Cię powolna agonia przepełniona strachem, żalem i nienawiścią do wszystkich i wszystkiego. Wiem, o czym mówię, bo sam przez to przeszedłem” – te słowa napisał Michał Majchrzak, głuchoniewidomy biegacz, maratończyk. Niewątpliwie te parę zdań motywuje do działania. Warto więc poznać całą historię sportowca, sięgając do wydanej w 2020 r. książki „W ciszy i w ciemności. Życie z Zespołem Ushera”.