Treść strony

 

Znać kogoś nie tylko z nazwiska – Anna Kowalska

Cenić kogoś, znając go tylko z nazwiska, jest ciekawie, ale nawiązać kontakt z tą osobą? Robi się jakoś tak niepewnie. W końcu to Ktoś, kto ma wiedzę, porusza się w wielu obszarach życia zręczniej. Śp. Pana Józefa Mendrunia znałam długo z nazwiska, które przewijało się na łamach czasopism dla niewidomych. Przewijało się w ważnych dla naszego środowiska kontekstach, więc już wtedy, jako nastolatka, rozumiałam, że to osoba, która wie, co mówi.

Pan prezes Józef Mendruń pisał lub opowiadał o sytuacji niewidomych, a także tych, których spotkały niepełnosprawności sprzężone. Uczyłam się pisma punktowego. Powoli składałam punkty w wyrazy. Wszystkie osoby, których nazwiska pojawiały się w prasie, jawiły mi się jako bohaterowie, którzy świetnie radzą sobie z własną niepełnosprawnością, a jeszcze próbują pomóc innym sobie z nią poradzić. U mnie potem były szkoły, studia, kursy i szkolenia. Brajlem czytałam już całkiem sprawnie, co sprawia mi ciągle wielką przyjemność. Nazwiska znanych niewidomych pamiętałam dobrze. Wiedziałam, że to, czego dokonali oni bez komputerów, czytników ekranu, iPhone’ów, to dopiero sukces. Kiedy na dworcu zachodnim w Warszawie spotkałam pracownicę Fundacji „Trakt” Panią Agnieszkę Sękulską, nie myślałam, że spotkanie to oznacza współpracę z Fundacją. Jakoś tak się zgadałyśmy i wymieniłyśmy telefonami. Oczywiście zatelefonowałam. A potem stanęłam w drzwiach „Traktu”, żeby odbyć umówione spotkanie z panem prezesem Józefem Mendruniem. Rozmowa nie tyle kwalifikacyjna, co raczej pokazująca, ile mam atutów mogących się przydać w fundacji. „Napisze pani coś dla nas”. Napisałam. Takim właśnie zdaniem zaczynały się rozmowy z panem prezesem. Kiedy odbierałam telefon, uśmiechałam się i żartobliwie mówiłam na powitanie, dzień dobry, melduję gotowość do napisania tekstu. Współpraca z Fundacją „Trakt” to najspokojniejsza współpraca, jaką nawiązałam do tej pory. Przedstawiałam tematy i pomysły na kolejne teksty. Moje artykuły były zamieszczane w Tyfloserwisie. Na moje pytania, co poprawić, zmienić w artykule, otrzymywałam tak konstruktywne i spokojne odpowiedzi, że myślałam czasem: a to naprawdę tak można? Nie trzeba wbić krytyką w podłogę. Pan prezes wskazywał obszary, których nie poruszyłam, zwracał uwagę na przykłady ilustrację treści. Najczęściej miało ich być więcej. Trwało to moje pisanie, trwało.

Niestety, z ostatnim telefonem powinnam była się pospieszyć. Tylko skąd mogłam wiedzieć, że byłby ostatni.

Dziękuję, Panie Prezesie. Mam wiele przykładów, które wykorzystam w tekstach. Napiszę je na pewno!  

Anna Kowalska


Artykuł publikowany w ramach projektu „TYFLOSERWIS 2021–2024 INTERNETOWY SERWIS INFORMACYJNO-PORADNICZY", dofinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.